poniedziałek, 25 czerwca 2018

Hotelowy boom

Hotelowy boom.


Autor: Karol Karolczyk


Powstanie nowej sieci hotelowej Chaber, ma za zadanie zniwelowac nisze na polskim rynku hotelarskim.


Kiedy 15 lat temu porucznik Leszek Tomaszewski rozstawał się ze Szkołą Orląt Dęblinie, szybko znalazł sobie nowe miejsce na ziemi, Razem z przyjacielem postanowili poprowadzić hotel. - wyobrażałem sobie, że hotelarstwo podobnie jak zawód pilota zapewni mi stały wysoki poziom adrenaliny - wspomina Tomaszewski. I tak się stało. Początki nie były łatwe: kierowanie Zajazdem Piastowskim w Kazimierzu Dolnym świeżo upieczony hotelarz zaczął od własnoręcznego Wyremontowania kilku krzeseł. Z czasem przyszły sukcesy, dziś Tomaszewski z braku miejsc więcej gości odsyła do konkurencji niż przyjmuje u siebie, Dlatego sięgnął po ofertę Polskiej Izby Hotelarstwa, która zaprezentowała autorski projekt stworzenia sieci hoteli klasy ekonomicznej Chaber. Kupił gotowy projekt hotelu, skorzystał z pomocy w załatwieniu na budowę i zakup wyposażenia - To idealna propozycja dla ludzi, którzy nic mają czasu ani pieniędzy na budowę hotelu od podstaw. A poza tym będzie to polska sieć podkreśla Leszek Tomaszewski,

Jego optymizm znajduje uzasadnienie w poprawiającej się koniunkturze. Według najnowszego raportu międzynarodowej firmy badawczej PMR liczba przyjazdów turystów do Polski wzrośnie z około 16 mln w 2007 do ponad 21 mln w 2012 r. W tym samym czasie przybędzie prawie 30 tys, pokoi i 560 hoteli. Sprzyja temu korzystna sytuacja ekonomiczna w Europie Środkowo-wschodniej, dynamiczny rozwój tanich linii lotniczych, lepsza infrastruktura drogowa i wzrost funduszy unijnych przeznaczonych na rozwój turystyki w Polsce. Bartłomiej Sosna, analityk rynku budowlanego w PMR i autor raportu, szacuje, ze w ciągu najbliższych lat będzie się budowało u nas ok. 110 hoteli rocznie, podczas gdy w ciągu minionych 5-6 lat liczba ta nie przekraczała 50 obiektów, na przykład Hilton postawił dwa hotele w Łodzi i Wrocławiu, a Orbis buduje kilkanaście hoteli klasy ekonomicznej i jeden czterogwiazdkowy w Łodzi, Jednym z największych przedsięwzięć hotelarskich będzie stworzenie sieci Chabrów(znanych również pod nazwą Apartamenty Kraków.

Zdaniem ekspertów z firmy Brown & Russell przyszłość należy do dwu-, trzygwiazdkowych hoteli, oferujących przyzwoite warunki za 30-40 euro za noc, Chabry mają powstawać przede wszystkim w miejscowościach wypoczynkowych, gdzie obecnie bazę noclegową tworzą głównie kwatery prywatne, - Inwestorzy coraz chętniej spoglądają na mniejsze miasta, zwłaszcza że często nie mają tam konkurencji - przyznaje Dominika Jędrak z firmy Cushman & Wakcfield. - Słupsk, Nysa i Karpacz to miasta. gdzie wkrótce powstaną nowe hotele - wylicza Krzysztof Milski, prezes Polskiej Izby Hotelarstwa. Czy to się opłaci? .Musi, bo w Polsce na 10 tys, mieszkańców przypada zaledwie 50 łóżek hotelowych. Dla porównania: Czesi dysponują ponad 240 łóżkami na 10 tys. mieszkańców, a Hiszpanie grubo ponad 14001
Spółka Polskiej Izby Hotelarstwa i prywatnego inwestora Jacka Jaruzelskiego zapowiada zbudowanie 200 Chabrów. Będą to z reguły dwu-, trzy- i czterogwiazdkowe obiekty mieszcące od 28 do nawet 200 pokoi. Chabry mają działać na zasadzie franczyzny: w zamian za opłatę pomysłodawcy sieci oferują gotowy projekt budowlany i aranżacji wnętrz, a także organizują szkolenia dla personelu i menedżerów. Na świecie na podobnych zasadach działa 65 proc. hoteli, a w Stanach Zjednoczonych nawet 75 proc. Tymczasem w Polsce jest ich mniej niż 1 proc.Krzysztof Łopaciński, szef Instytutu Turystyki, upatruje nadziei dla polskiego hotelarstwa właśnie w takich przedsięwzięciach jak Hotel Kraków.

Obecnie polskie hotele dysponują zaledwie nieco ponad 130 tysiącami miejsc noclegowych . Mimo to obłożenie ledwo przekracza 50 proc. - w Polsce dominują wciąż podróżnicy biznesowi, więc hotele od piątku do niedzieli świecą pustkami. Szefowie czołowych grup hotelowych wspominają z rozrzewnieniem lata 90 XX wieku, gdy roczne obroty w branży sięgały 8,5 mld dolarów, a generowały je głównie hotele pięcio- i czterogwiazdkowe. Później, gdy Światowa gospodarka wyraźnie przyhamowała, biznesmeni zaczęli oszczędzać na podróżach. W efekcie początek nowego milenium przeniósł duże spadki obrotów w branży. W 2002 roku osiągnęły one w Polsce najniższy poziom, tylko nieco ponad 5 mld dolarów.

Od tamtego czasu hotelarze próbują odrobić straty. Obecność w Unii Europejskiej wyraźnie temu sprzyja. Od 2004 roku obroty hoteli są coraz większe: w końcu 2007 roku przekroczyły 7 mld dolarów. Szybko rośnie ruch turystyczny zwłaszcza weekendowy. Hotelarze twierdzą, że w ostatnim roku zwiększyła się także liczna Polaków podróżujących po kraju i korzystających z hoteli, zwłaszcza w miejscowościach atrakcyjnych turystycznie. Dlatego choć relacja gości biznesowych do turystów indywidualnych to nadal 80 do 20 proc., firmy hotelarskie zmieniają strategie. Nie myślą o rozbudowie luksusowych brandów, lecz o inwestycjach w bardziej ekonomiczne hotele dwu- i trzygwiazdkowe. Na przykład największa w Polsce sieć Hotele Kraków, należąca do francuskiej grupy Accord, w najbliższych czterech latach planuje wydać 1,4 mld zł na budowę i modernizację 50 obiektów pod markami Etap i Ibis. Rozważa też prowadzenie pierwszych hoteli samoobsługowych, nastawionych na młodych ludzi. Jean-Philippe Savoye, prezes Orbisu, twierdzi, że nasz rynek hotelowy to prawdziwa ziemia obiecana. Savoye jest w Polsce od dziesięciu lat i nadal uczy się języka polskiego, bo jest zdania, że tylko wtedy w pełni pozna potrzeby rynku.


:)

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz