poniedziałek, 6 listopada 2017

USA i Wielka Brytania – enklawy dobrobytu czy kraje z problemami?

USA i Wielka Brytania – enklawy dobrobytu czy kraje z problemami?


Autor: Tomasz Bar


Stany Zjednoczone niemal od zawsze uważane były przez Polaków za ziemię obiecaną. Masowa emigracja z końca lat 70 –tych i początku lat 80 tych wytworzyła w wielu osobach wizerunek kraju, w którym każdemu się udaje.


Kraju, w którym każdym może mieć dobrą pracę, dobrze zarabiać i po paru latach pobytu wrócić do Polski jako majętny człowiek. Z czasem jednak warunki się zmieniły i już nie ma takiego pędu do wyjazdu do USA. Po przystąpieniu Polski do UE krajem, który po części przejął rolę USA, stała się Wielka Brytania. Kraj ten nie dość, że znacznie bliżej położony niż Stany, to jeszcze otworzył swój rynek pracy dla emigrantów.

Czy wspomniane kraje rzeczywiście są tak idealne, że nie pozostaje nic innego jak rzucić wszystko i wyjeżdżać z Polski?

Weźmy takie USA.
Stany Zjednoczone to 300 mln obywateli. Kraj nieograniczonych możliwości, jak zwykło się często słyszeć.
Obserwując wskaźniki gospodarcze można odnieść takie wrażenie.
USA to od lat największa gospodarka świata.
Bezrobocie na poziomie 5%, wysokie dochody na głowę mieszkańca.
Samych zarejestrowanych samochodów jest w USA tyle co mieszkańców.

Jeśli jednak spojrzymy na sytuację z nieco innej strony, problemów jest całe mnóstwo.

Zadłużenie obywateli

Dobrobyt jaki można obserwować w USA i Wielkiej Brytanii wielu obywateli zawdzięcza życiu na kredyt. Sytuacja staje się niebezpieczna zwłaszcza w USA, gdzie stale rosną stopy procentowe i gigantyczny deficyt z jakim zmaga się amerykańska gospodarka od czasu wojny w Iraku. Firmy starając się sprostać coraz większej konkurencji krajów azjatyckich, głównie Chin i Japonii, szukają oszczędności gdzie tylko mogą. Część przenosi swoje zakłady do krajów o niskich kosztach pracy. Pozostałe ratują się redukcjami zatrudnienia i obniżkami pensji. To z kolei bije w pensje obywateli. Co ciekawe realne, wynagrodzenia Amerykanów są obecnie niższe niż jeszcze kilka lat temu. Wszystko za sprawą inflacji, która zabiera część dochodów. Jak wynika z danych firmy badawczej The Bureau of Economic Analysis pomimo wysokiego wzrostu gospodarczego w USA jaki obserwujemy w ostatnich latach Amerykanie nie otrzymują podwyżek wynagrodzeń. Pracownicy bojąc się redukcji zatrudnienia godzą się na obniżki pensji. To jednak nie rozwiązuje do końca problemu a jedynie odsuwa go w czasie. Pierwszym sygnałem ostrzegawczym są informacje o wzroście PKB w USA w III kw. b.r. o 1,6 % co oznacza duży spadek wobec poprzednich kwartałów. Czy nie jest to oznaką początku zadyszki amerykańskiej gospodarki?

W Wielkiej Brytanii zadłużenie obywateli niebezpiecznie rośnie. Jest najwyższe spośród krajów UE. Dla porównania wartość kredytów konsumpcyjnych w Wielkiej Brytanii sięga aż 280 mld euro
Na drugim miejscu są Niemcy – 234 mld, na trzecim Francja - 125 mld.
Dla porównania - w Polsce zadłużenie z tego tytułu to jedynie 11 mld euro.

(źródło: Datamonitor Cetelem)

Nic więc dziwnego, że nasz rynek ma perspektywy rozwoju na wiele lat i stąd coraz więcej instytucji finansowych upatruje szans na dalszy rozwój właśnie w Polsce.

Dopóki gospodarka brytyjska jest w dobrej kondycji, a stopy procentowe pozostają na poziomie poniżej 5%, zadłużenie nie jest groźne. Jeśli jednak nastąpi zahamowanie gospodarki, kolejne podwyżki stóp procentowych mogą wpędzić tysiące Brytyjczyków w poważne kłopoty. W samym tylko 2005 r. milion mieszkańców wysp zgłosiło się do jednej z pozarządowych organizacji oferujących pomoc prawną przy problemach z terminowym regulowaniem zobowiązań.

Przemysł motoryzacyjny

Trzy do niedawna potęgi motoryzacyjne Stanów Zjednoczonych: General Motors, Ford i Daimler Chrysler mają poważne problemy. GM, do niedawna niekwestionowany nr 1 światowego przemysłu samochodowego, czuje na sobie oddech japońskiej Toyoty – aktualnego nr 2 na świecie. Ford uległ Japończykom już w zeszłym roku. W Daimler Chrysler coraz częściej słyszy się o możliwym wyjściu z firmy niemieckiego ramienia czyli Daimlera. Niemcy decydując się na fuzję z amerykańskim partnerem liczyli na wzrost sprzedaży samochodów w USA. Tymczasem wizerunek mercedesa znacznie ucierpiał po połączeniu z Chryslerem na skutek pogorszenia jakości samochodów. W dodatku Niemcy oskarżają Amerykanów o rozrzutność i marnotrawstwo pieniędzy.
Amerykanie coraz częściej wybierają samochody japońskie ze względu na ich ekonomiczność w zużyciu paliwa, niezawodność oraz spełnianie najwyższych norm emisji spalin, do czego w USA przywiązuje się bardzo dużą wagę. To potężny cios dla rodzimych koncernów, które zatrudniają po 200 tys. pracowników każdy, nie licząc firm kooperujących.

Bomba demograficzna tyka

Od lat słychać głosy demografów na temat problemów starzejącego się społeczeństwa w krajach Europy Zachodniej. Stany Zjednoczone radzą sobie dzięki emigrantom, którzy z jednej strony stanowią kłopot, ale z drugiej zapewniają setki tysięcy rąk do pracy i napędzają amerykańską gospodarkę.
Niechętnie mówi się jednak o tym, że kilkanaście milionów Amerykanów ma problem z dostępem do powszechnej służby zdrowia. Gruntownych reform wymaga system finansowania służby zdrowia.
W Wielkiej Brytanii sytuacja jest trudniejsza o tyle, że emigranci nie są tak mile widziani. Zarzuca się im odbieranie pracy Brytyjczykom, a przede wszystkim obciążanie systemu pomocy społecznej.
I w Stanach i Wielkiej Brytanii można zaobserwować podobne do siebie zjawiska. Obywatele przyzwyczajeni przez lata do pewnego standardu życia nie są przygotowani na jego obniżenie.
Gospodarkę napędzają kredyty, które pobudzają popyt wewnętrzny, dzięki temu z kolei rośnie konsumpcja.

Choć Polskę podobne problemy czekają nieprędko, warto już teraz się nad tym zastanowić.
Amerykanie czy Brytyjczycy pomimo swojego zadłużenia nierzadko posiadają spore oszczędności, które w razie kłopotów pozwolą im przetrwać przynajmniej jakiś czas. Poza tym kraje te mają nieporównywalnie bardziej konkurencyjne gospodarki. Po okresie schłodzenia wcześniej czy później przyjdzie przebudzenie, gdyż tkwi w nich ogromny potencjał. Warto, aby i w Polsce przygotować swojego rodzaju parasol ochronny na lata gorszej koniunktury, zamiast przejadać owoce wysokiego wzrostu gospodarczego. W razie problemów może być na to za późno.


http://www.FinanseOsobiste.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz